Katarzyna Kroner

radca prawny

Specjalizuję się w prawie cywilnym i gospodarczym, a także prawie medycznym. Od początku kariery zawodowej związana jestem głównie ze spółkami kapitałowymi w większości giełdowymi...
[Więcej >>>]

Sklep

Dzisiaj chcę Ci opowiedzieć o nowym wyroku Trybunału Sprawiedliwości, dotyczącym odpowiedzialności za produkt wadliwy, który w środowisku producentów wyrobów medycznych wywołał niemałe poruszenie.

Trybunału Sprawiedliwości wydał to orzeczenie w trybie prejudycjalnym, czyli w odpowiedzi na pytania, które zadały sądy jednego z państw członkowskich z prośbą o wykładnię prawa unijnego.

Pytania zostały zadane w ramach toczących się procesów, pomiędzy producentem, a niemieckimi zakładami obowiązkowych ubezpieczeń zdrowotnych, dotyczących podniesionych przez te zakłady roszczeń o zwrot kosztów związanych z wszczepieniem sztucznych rozruszników serca oraz wszczepialnego kardiowertera‑defibrylatora serca, wytwarzanych przez producenta i sprzedawanych w Unii Europejskiej.

Stan faktyczny przedstawiał się następująco.

W pierwszej sprawie, dzięki wewnętrznemu systemowi kontroli jakości producent stwierdził, że jeden z elementów stosowanych w celu zapewnienia hermetyczności rozruszników serca, może wraz z upływem czasu stawać się coraz bardziej zawodny. Skutkuje to wówczas przedwczesnym wyczerpaniem baterii, co z kolei wstrzymuje bez uprzedniego ostrzeżenia funkcje telemetryczne lub działanie stymulujące serce. Producent w piśmie wysłanym do lekarzy prowadzących, zalecił między innymi rozważenie wymiany wszczepionych już ich pacjentom rozruszników. Zobowiązał się także do udostępnienia bezpłatnie urządzeń zastępczych, pacjentom zależnym od takich rozruszników. W następstwie tego zalecenia rozruszniki serca wcześniej wszczepione, zostały wymienione na inne, dostarczone przez producenta nieodpłatnie.

W drugiej sprawie, ten sam producent poinformował, że istnieje możliwość ograniczenia skuteczności terapeutycznej wszczepialnych defibrylatorów ze względu na wadę jednego z ich elementów konstrukcyjnych. W konsekwencji wspomniane defibrylatory nie wykryłyby potencjalnych, mogących skutkować śmiercią pacjenta, zaburzeń rytmu serca i nie dostarczyłyby impulsu ratującego mu życie. W tych okolicznościach producent zalecił lekarzom prowadzącym dezaktywację przełączników magnetycznych w defibrylatorach. W następstwie przekazania takiej informacji kardiowerter‑defibrylator wszczepiony pacjentowi, został przedterminowo wymieniony.

W obu przypadkach zakład ubezpieczeń zdrowotnych zwrócił się do lokalnego sądu o zasądzenie od producenta zwrotu kosztów, w pierwszym przypadku kosztów związanych z wszczepieniem rozruszników, w drugim kosztów związanych z operacją wymiany defibrylatora i kosztów leczenia jej ubezpieczonego.

W takich okolicznościach lokalne sądy postanowiły zwrócić się do Trybunału z pytaniem:

Czy produkt, a mianowicie wszczepiony w ciele ludzkim wyrób medyczny, jest wadliwy już wówczas, jeśli należące do tej samej grupy produktów wyroby mają znacznie zwiększone ryzyko awarii (rozrusznik serca) lub jeśli w znacznej liczbie produktów tej samej serii wystąpiło wadliwe działanie (defibrylator), aczkolwiek wada wszczepionego w konkretnym wypadku urządzenia nie została stwierdzona?

Co odpowiedział Trybunał Sprawiedliwości ?

Sąd uznał, iż z dyrektywy 85/374 w sprawie zbliżenia przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych, dotyczących odpowiedzialności za produkty wadliwe wynika, że produkt jest wadliwy, jeżeli nie zapewnia bezpieczeństwa, jakiego można oczekiwać, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności.

W stosunku do wyrobów medycznych takich jak rozruszniki serca i wszczepialne kardiowertery‑defibrylatory, należy zauważyć, że z uwagi na ich funkcję i szczególną wrażliwość używających tych wyrobów pacjentów, odnoszące się do nich wymogi bezpieczeństwa, są szczególnie wysokie. Potencjalny brak bezpieczeństwa, za który odpowiada producent, polega na nadmiernie wysokim prawdopodobieństwie wyrządzenia przez nie szkody na osobie.

W związku z powyższym stwierdzenie potencjalnej wady wyrobów należących do tej samej grupy lub serii produkcyjnej, pozwala uznać za wadliwe wszystkie należące do tej grupy lub serii produkty bez konieczności wykazania wady danego konkretnego produktu.

Trybunał podkreślił równocześnie, że producent jest odpowiedzialny za szkodę spowodowaną przez śmierć lub przez uszkodzenie ciała będące konsekwencją wady w jego produkcie, a z orzecznictwa Trybunału wynika, że poszkodowanemu należy zapewnić odpowiednie i pełne odszkodowanie za szkodę.

W powyższej sprawie Trybunał uznał, że koszty związane z wymianą tych rozruszników, w tym koszty operacji chirurgicznych, stanowią szkodę za którą producent ponosi odpowiedzialność. Ocena ta może być odmienna w wypadku wszczepialnych kardiowerterów‑defibrylatorów, ponieważ, producent zalecił jedynie dezaktywację określonych elementów w tych wyrobach. Z powyższych rozważań wynika, że szkoda wyrządzona operacją chirurgiczną wymiany wadliwego produktu takiego jak rozrusznik serca lub wszczepialny kardiowerter‑defibrylator stanowi szkodę spowodowaną przez śmierć lub przez uszkodzenie ciała, za którą odpowiedzialny jest producent, w sytuacji gdy operacja ta jest konieczna do usunięcia wady danego produktu.

A co ty myślisz o tak szeroko określonej odpowiedzialności producenta?

Pewnie jesteś w trakcie przygotowań do Świąt lub w drodze na nie, tak jak ja, właśnie pędzę A4, aby w gronie rodzinnym spędzić kilka spokojnych dni. Mam to szczęście, że kieruję mąż, więc ja mogę w tym czasie podzielić się z Tobą przemyśleniami na temat, który był przedmiotem moich rozważań w mijającym tygodniu.

Nad tytułowym zagadnieniem pochyliłam się, kiedy jedna z moich czytelniczek zadała mi pytanie: „Wytwórca powinien wyznaczyć autoryzowanego przedstawiciela, a co się stanie jeśli go nie wyznaczy ?”

W ślad za ustawową definicją, autoryzowanym przedstawicielem jest podmiot, mający siedzibę w państwie członkowskim, który jest wyznaczony przez wytwórcę do działania w jego imieniu.

Jednak, czy wytwórca musi, czy może wyznaczyć autoryzowanego przedstawiciela i jakie ma to skutki, jeśli chodzi o odpowiedzialność za wyrób medyczny, pozostaje otwartą kwestią.

Głównym celem regulacji jest bezpieczeństwo i ochrona zdrowia pacjentów oraz użytkowników wyrobów medycznych, polski ustawodawca przewidział i uregulował stan faktyczny, w którym wytwórca nie ustanowi autoryzowanego przedstawiciela. Zagadnienie to zostało ściśle powiązane z odpowiedzialnością za wyrób.

Co do zasady to wytwórca ponosi odpowiedzialność za wyrób, przeprowadzenie oceny zgodności i wprowadzenie do obrotu, ponosi ją również wtedy gdy wykonanie tych czynności powierzy innym osobom. Zakłada się również, że w sytuacji kiedy wytórca mając siedzibę w państwie członkowskim, wyznaczy autoryzowanego przedstawiciela dla konkretnego wyrobu, to i tak wytwórca będzie ponosił odpowiedzialność za ten wyrób.

Dopiero wtedy, gdy wytwórca nie ma siedziby na terenie jednego z państw członkowskich, odpowiedzialność będzie ponosił autoryzowany przedstawiciel wyznaczony dla danego wyrobu przez wytwórcę. W przypadku gdy taki wytwórca, nie wyznaczy autoryzowanego przedstawiciela, odpowiedzialność ponosić będzie osoba, która wprowadziła wyrób do obrotu.

Taką osobą będzie więc importer, czyli ten który wprowadza do obrotu wyrób spoza terytorium państw członkowskich.

Importer musi również pamiętać, że przed wprowadzeniem wyrobu do obrotu, to właśnie on jest obowiązany sprawdzić, czy wytwórca lub autoryzowany przedstawiciel przeprowadzili właściwą procedurę oceny zgodności wyrobu, czy wytwórca wyznaczył autoryzowanego przedstawiciela dla wyrobu i czy wyrób jest oznakowany znakiem CE, a także numerem identyfikacyjnym jednostki notyfikowanej, która brała udział w ocenie zgodności oraz czy informacje dostarczane przez wytwórcę spełniają wymagania zasadnicze.

Na dzisiaj tyle o prawie, a w dniu takim dniu jak dzisiaj pozostaje mi jeszcze złożyć świąteczne życzenia.

Z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych składam Tobie, Twoim współpracownikom i najbliższym, najserdeczniejsze życzenia zdrowia, szczęścia i samych słonecznych dni oraz wszelkiej pomyślności.

Nie minął jeszcze pierwszy kwartał nowego roku, a Naczelny Sąd Administracyjny wydał już kilka orzeczeń w przedmiocie nakazu zaprzestania prowadzenia niezgodnej z przepisami reklamy. W tym zakresie linia orzecznicza Sądu jest spójna od dłuższego czasu. Opiera się na całkowitym zakazie reklamy aptek oraz placówek obrotu pozaaptecznego i ich działalności, w zakresie odnoszącym się do produktów leczniczych lub wyrobów medycznych, który został wprowadzony do ustawy prawo farmaceutyczne w 2012 r.

Przepisy prawa farmaceutycznego zakazujące reklamy aptek są przepisami, które ograniczają swobodę działalności gospodarczej w dopuszczalnej przez Konstytucję formie i zakresie. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, w ramach prawidłowo funkcjonującego systemu ochrony zdrowia powinny jednak funkcjonować mechanizmy, które pozwalają na zakup leków i wyrobów medycznych tylko wtedy, kiedy są one rzeczywiście niezbędne, a nie wtedy, gdy pojawia się taka pokusa wywołana reklamą.

Ale co w tej sytuacji jest reklamą ?

Jest to działalność sprzedawcy polegająca na informowaniu lub zachęcaniu do określonego zachowania się nabywcy. W przypadku reklamy produktu leczniczego lub wyrobu medycznego tym zachowaniem będzie zachęcanie do stosowania tego produktu, natomiast w przypadku reklamy apteki lub jej działalności będzie to zachęcanie do korzystania z jej usług. Reklamą apteki jest więc zamiar przyciągnięcia potencjalnych klientów do dokonania zakupu towarów sprzedawanych w aptece, niezależnie od form i metod jej prowadzenia oraz użytych do jej realizacji środków, jeśli jej celem jest zwiększenie sprzedaży lub uatrakcyjnienie oferty handlowej.

Tak, zgodzę się z Tobą, ta definicja jest bardzo szeroka.

Skargi trafiają do sądów administracyjnych w drodze odwołań na decyzje Wojewódzkiego i Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Bardzo częstym zarzutem wobec aptek, jest branie udziału w programach promocyjnych lub lojalnościowych, zachęcających do kupowania produktów leczniczych i wyrobów medycznych w aptece. Nawet jeżeli programy, są organizowane przez inne podmioty niż apteka, to zachęcają one do zakupów, będąc instrumentem wsparcia sprzedaży poprzez budowanie przywiązania pacjenta do konkretnej apteki, a przez to zwiększenie jej obrotów.

O ile w przypadku reklamy apteki, bądź ich działalności, reklama po prostu została zakazana, o tyle w przypadku produktu leczniczego lub wyrobu medycznego odpowiednio ukształtowana działalność reklamowa może pociągać za sobą pewne korzyści społeczne, więc co do zasady ustawodawca dopuścił możliwość jej prowadzenia.

Oczywiście pewne formy działalności promocyjnej mogą stanowić zarówno reklamę produktu leczniczego lub wyrobu medycznego, jak i reklamę działalności apteki. Tego typu reklama spełniająca łącznie powyższe kryteria nie jest dopuszczalna od 2012 r.

Zgłoszenie czy powiadomienie?

Katarzyna Kroner21 marca 2015101 komentarzy

Zgłoszenie czy powiadomienie? – wytwórca i autoryzowany przedstawiciel

Wytwórca i autoryzowany przedstawiciel dokonują zgłoszenia wyrobu medycznego do Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, co najmniej na 14 dni przed pierwszym wprowadzeniem do obrotu.

Zgłoszenia, musi dokonać również podmiot prowadzący działalność w zakresie wprowadzenia do obrotu systemów lub zestawów zabiegowych, wysterylizowanych systemów lub zestawów zabiegowych lub innych wysterylizowanych wyrobów medycznych oznakowanych znakiem CE.

Zgłoszenie czy powiadomienie

Dystrybutor i importer

Natomiast dystrybutor i importer, którzy wprowadzili na terytorium Polski wyrób przeznaczony do używania, powiadamiają o tym Prezesa Urzędu niezwłocznie, nie później niż w terminie 7 dni od dnia wprowadzenia pierwszego wyrobu.

Powiadomienia, musi również dokonać świadczeniodawca, który wykonuje ocenę działania wyrobu do oceny działania.

Czytaj dalej >>>

VAT w gabinecie stomatologicznym

Katarzyna Kroner01 lutego 20152 komentarze

Ostatnio, w cyklu analiz interpretacji podatkowych wydanych w 2014 r., poruszyłam tematy interesujące optyków, dzisiejszy wpis skierowany jest do wytwórców i dystrybutorów wyrobów stomatologicznych.

 W ubiegłym roku branża stomatologiczna była mniej aktywna w urzędach podatkowych, znalazłam jedynie dwie interpretacje dotyczące materiałów stomatologicznych.

 I tak w pierwszej interpretacji organ uznał za prawidłowe stanowisko dystrybutora licówek stomatologicznych, że ten wyrób medyczny powinien korzystać z preferencyjnej stawki podatku VAT.

 Stosowanie przy sprzedaży licówki stomatologicznej stawki podatku VAT wynoszącej 8%, uzasadniono tym, że licówka stomatologiczna jest wyrobem medycznym klasy IIA, wykonanym na zamówienie, posiada wymagane przez ustawę o wyrobach medycznych oświadczenie wytwórcy, wystawione po przeprowadzeniu odpowiedniej procedury oceny zgodności oraz zostało dokonane powiadomienie Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych o wprowadzeniu na terytorium RP wyrobu, a ponadto według Głównego Urzędu Statystycznego wyrób ten jest grupowany pod symbolem PKWiU 32.50.22.0.

 Druga interpretacja dotyczyła dystrybutora, który zajmuje się zaopatrywaniem gabinetów w materiały i sprzęt stomatologiczny oraz wprowadza do oferty systemy stomatologiczne, w skład którego wchodzą skaner wewnątrzustny, oprogramowanie do skanowania i projektowania odbudów oraz frezarka. Wszystkie elementy systemu są ze sobą powiązane i jeżeli lekarz chce przeprowadzić w swoim gabinecie pełny proces projektowania i wytwarzania uzupełnienia protetycznego potrzebuje wszystkich 3 elementów.

 Wnioskodawca uznał, że frezarka, która stanowi integralną część zestawu, mimo że nie jest wyrobem medycznym, przy zakupie pełnego zestawu powinna być obciążona podatkiem wysokości 8%. Uzasadniając swoje stanowisko powołał się na wcześniejszą interpretację dotyczącą kompresora, który nie jest wyrobem medycznym, ale stanowi nieodzowny element wyposażenia unitu stomatologicznego i może korzystać ze stawki preferencyjnej.

 W interpretacji organ podatkowy powołał się na zasadę, wynikającą z dyrektywy w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej i uznał że każde świadczenie powinno być uznawane za odrębne i niezależne. Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej tylko w pewnych okolicznościach odrębne świadczenia można uznać za jednolitą czynność. Taka sytuacja ma miejsce, gdy kilka świadczeń wykonywanych przez podatnika jest ze sobą ściśle powiązanych w ten sposób, że tworzą obiektywnie, z ekonomicznego i gospodarczego punktu widzenia, jedno świadczenie, i wtedy nie należy dokonywać sztucznego podziału tego świadczenia dla celów podatkowych.

 Na tej podstawie organ uznał, że sprzedaż wyposażenia dodatkowego wyrobów medycznych, w postaci frezarki nie stanowi nierozłącznej merytorycznie i funkcjonalnie całości, która nie może funkcjonować oddzielnie. Wymieniony element jako wyposażenie dodatkowe, nie stanowi zestawu konkretnego wyrobu medycznego i może zostać sprzedane oddzielnie.

 Zdaniem organu obniżoną stawkę podatku można zastosować jedynie do dostawy wyrobu medycznego. Z żadnej natomiast pozycji załącznika 3 do ustawy o VAT, jak również z przepisów wykonawczych do ustawy nie wynika, aby obniżoną stawką podatku objęta była sprzedaż wyposażenia wyrobów medycznych. Dlatego, stawka preferencyjna nie może mieć zastosowania do innego wyposażenia, w tym przypadku frezarki, niestanowiącej wyrobu medycznego.

 Zatem, dostawa wyrobu medycznego wraz z wyposażeniem dodatkowym jakim jest frezarka, powinna być opodatkowana w ten sposób, że dostawa sprzętu stomatologicznego, będącego wyrobem medycznym w rozumieniu ustawy o wyrobach medycznych, będzie podlegała opodatkowaniu stawką podatku VAT w wysokości 8%,. Natomiast, dostawa frezarki niebędącej wyrobem medycznym, będzie podlegała opodatkowaniu podstawową stawką podatku VAT w wysokości 23%.

 Bez znaczenia dla zastosowania stawki podatku VAT dla dostawy frezarki jest termin jej sprzedaży. Stawka w wysokości 23% ma zastosowanie zarówno dla dostawy dokonanej wraz z wyrobami medycznymi jak również do dostawy dokonanej w terminie późniejszym niż wyrób medyczny.

 Osobiście mam mieszane uczucia co do tej interpretacji i jestem wielce ciekawa, czy poznamy ciąg dalszy tej historii, w jednym z orzeczeń sądów administracyjnych.